''-Uh, czemu tacy przystojni chłopacy muszą być takimi frajerami ? -powiedziałam ze smutkiem.
-Yeah, dlaczego ?-Eric się ze mną zgodził i oboje wybuchnęliśmy donośnym śmiechem. Uwielbiam go i to jego gejostwo. ''
~~~VICTORIA~~~
Zaczęliśmy gadać o różnych rzeczach o moim życiu w Polsce, o moim powrocie tutaj, o moich rodzicach, i ogólnie o mnie. Po pewnym czasie mi się to znudziło i postanowiłam zmienić temat.
-Dobra, może przestaniemy mówić o mnie i zmienimy temat ?
-Ale nie mamy żadnych innych tematów... teraz-powiedziała Carly z udawanym smutkiem.
-Sądzę, że coś znajdę np ciekawi mnie ten chłopak, opowiedzcie mi o nim. -nalegałam.
-Więc tak, ma na imię Justin, nazwisko Bieber , to pewnie już wiesz..- zaczęła Carly.
-...jest w naszym wieku, chodzi niestety do naszej szkoły i zarazem klasy, więc na pewno się jeszcze na niego natkniesz. Jak już wcześniej mówiliśmy jest niebezpieczny, lepiej dla Ciebie, żebyś się do niego nie zbliżała. - dokończył Eric.
- Ale dlaczego, co on takiego robi ?- domagałam się wyjaśnień- wygląda na miłego.
-Taaa, to pozory, zanim się obejrzysz zabierze Ci dziewictwo i zostawi.- mówiąc to Eric nawet na mnie nie spojrzał.
-Skąd pewn0ść, że jestem dziewicą ? Hmm ?
- A ruchałaś się już ?
- .....
-No właśnie- po tych słowach wrócił do chłopaków na deskach, a mnie zatkało, pierwszy raz był dla mnie niemiły, Bieber musi być naprawdę strasznym typem.
~~~JUSTIN~~~
Obudziłem się o 12, przewróciłem się na prawy bok, wiedząc co zobaczę, kolejną łatwą dziewczynę, czasami było to męczące, codziennie widzieć po przebudzeniu gołą kobietę, dla pocieszenia codziennie była to inna kobieta, przynajmniej to było plusem. Głośno westchnąłem i położyłem obie stopy na podłodze, wstałem, podszedłem do drzwi otwierając je.
-Wstawaj, masz 10 minut i ani sekundy dłużej na opuszczenie mojego domu.-Krzyknąłem i poszedłem do łazienki wziąć prysznic, nie słuchałem już zażaleń suki, że myślała, że coś nas łączy i jak ja mogę ją tak traktować, ugh, codziennie to samo, kiedyś zabraknie mi lasek do pieprzenia, pomyślałem i zaśmiałem się pod nosem, nigdy nie spałem 2 razy z tą samą dziwką. Zawsze znajduje się nowa, to oczywiste, z moim wyglądem.. Szybko się rozebrałem i wszedłem pod prysznic, uwielbiam to uczucie kiedy ciepła woda po mnie spływa. Po 15 minutach wyszedłem z pod prysznica i z ręcznikiem owiniętym wokół pasa poszedłem do pokoju, ubrać się. Wybrałem czerwone, skórzane spodnie z krokiem w kolanach, białą bokserkę, czarną, skórzaną kurtkę, czarny fullcap i oczywiście czarne buty marki supra. Do tego 5 nieśmiertelników, spojrzałem w lustro, agh, wyglądam seksownie, oblizałem usta i zbiegłem na dół do kuchni, po drodze biorąc mój telefon. Odgrzałem sobie w mikrofalówce pizze i szybko zjadłem, wybiegłem z domu z deską i jadąc na niej zmierzałem w stronę parku. Po 13 minutach byłem już na miejscu, spotkałem tam już chłopaków, szybko się z nimi przywitałem i zacząłem jeździć. Po jakimś czasie, do skate parku przyszły dwie dziewczyny, blondynka i brunetka. Tą blondynę kiedyś pieprzyłem, nie była zbyt dobra. Brunetka kogoś mi przypomina, ale nie chcę się w to bardziej zagłębiać. Ma długie, seksowne nogi, między które chętnie bym zajrzał, przesunąłem mój wzrok trochę wyżej, mmmm, ta dupa. Muszę mieć tą dziewczynę, możliwe, że będzie pierwszą, z którą się prześpię więcej niż jeden raz. Po kilku sekundach zauważyłem jej piersi, musiałem sprawdzić, czy się nie ślinię. Zacząłem rozbierać ją wzrokiem, chciałem do niej podejść, ale zobaczyłem, że ten niejaki Eric Smith to robi, byłem spokojny, bo podobno jest gejem. Nie chcę być tak blisko niego, więc poczekam, aż sobie pójdzie. Zacząłem dalej jeździć po rampach myśląc o brązowowłosej. Po koło 10 minutach przestałem i usiadłem na asfalcie. Próbowałem podsłuchać ich rozmowę, ale byłem daleko i zdążyłem usłyszeć tylko moje nazwisko, zauważyłem, że zaczynają się trochę kłócić i Eric odchodzi, uznałem ten moment za idealny, aby wkroczyć do akcji. Uśmiechnąłem się i ruszyłem przed siebie. Kiedy mnie zobaczyły brunetka się na początku lekko wystraszyła, ale potem posłała mi potajemny uśmiech, uwielbiam to jak działam na kobiety. Carla czy jakoś tak, spojrzała się na mnie jakby chciała mnie zabić, to też uwielbiam. Gdy byłem już bardzo blisko do moich nozdrzy dotarł piękny zapach damskich perfum. Postanowiłem się przywitać.
-Hej, Carla .
-Carly - przerwała mi.
-Cokolwiek, więc na czym to skończyłem.. a tak, hej, Carly- powiedziałem podkreślając jej imię z irytacją- i cześć piękna -od razu zmieniłem ton głosu na seksowny z nutką radości, to działa. Tak, na nią też. Zarumieniła się, a wtedy moje usta wygięły się w zwycięskim uśmiechu. -Te Twoje różowe policzki też są piękne.
-Ugh, odwal się, okej ?
-Nie, nie okej. -warknąłem. - masz coś do pisania..
-Victoria-dokończyła za mnie.
-Victoria, ładne imię, ja jestem Justin-uśmiechnąłem się- to wracając do tematu, masz coś do pisania ?
-Ah, tak ! -powiedziała i wyciągnęła długopis podając go mi, wziąłem go i powoli przyciągnąłem do siebie rękę Vic. Zacząłem wypisywać mój numer na jej ręce, na koniec pod tym się podpisałem.
-To może się odezwij, oki ?
-Ok. - kiedy to powiedziała blondynka warknęła. Na pożegnanie cmoknąłem ją w policzek, a wtedy zarumieniła się jeszcze bardziej. Odchodząc słyszałem tylko " Jaki on jest słodki !" i "Miałaś się do niego nie odzywać !!" mój uśmiech się powiększył, mam dziwkę.
~~~VICTORIA~~~
Carly bardzo się na mnie wkurzyła, że odpowiedziałam na jego flirt, ale żeby to się nie powtórzyło, powiedziała mi o nim. Dowiedziałam się strasznych rzeczy o nim. Podobno znęcał się nad ludźmi i ich zabijał. Chyba z tym przesadziła, ale powiedzmy, że jej uwierzyłam. Poprosiła mnie KOLEJNY raz, żebym się do niego nie zbliżała, tym razem się jej chyba posłucham, bo wiem już, że bierze narkotyki, strasznie wykorzystuje dziewczyny, wykorzystał też Carly. Nie chcę z nim już więcej gadać, będę go unikała.
**********************************************************
Hej, jest piąty rozdział, wyszedł ? Komentujcie !! Co myślicie o postawie Jussa? Spodziewaliście się, że Carly była jedną z "panienek Justina" ? Jak myślicie, Justin wykorzysta biedną Vic ? Do następnego ! ;**
poniedziałek, 17 listopada 2014
czwartek, 4 września 2014
Chapter 4
Obudziłam się rano, a nie, nie rano, obudziłam się o 14:00. Troszkę sobie pospałam,Carly jeszcze sobie śpi obok mnie, dam jej odespać noc, za 3 dni idę do szkoły, do mojej starej szkoły. A dzisiaj spotykamy się z Eric'em, wieczorem idziemy do skate parku w centrum, poznam nowych ludzi, ale też spotkam starych znajomych :) Podobno Eric ma super przystojnych kolegów, mm. Haha, nie, nie będę ich podrywała. Kiedy w końcu wyszłam z łóżka, kierując się na dół do kuchni, aby oczywiście zrobić śniadanie, dzisiaj będą naleśniki z nutellą i bitą śmietaną, mmm, kocham smak naleśników z nutellą. Gdy zeszłam na dół, nikogo tam nie zauważyłam, więc Toby albo śpi, albo gdzieś wyszedł. Poszłam do kuchni, skoro już wiem co zrobię to czas wyjąć potrzebne rzeczy. Przeszukałam w kuchni wszystkie szafki, w poszukiwaniu patelni i składników, robiąc przy tym dużo hałasu. Obudziłam chyba Carly. Jak je już znalazłam, wzięłam się do pracy. Po 10 minutach na dół zeszła zaspana Carly, haha, wyglądała strasznie, no dobra, może nie aż tak, wiedziałam, że ją obudziłam.
-Co robisz ?-zapytała kiedy siadała na wysokim krześle barowym.
-Naleśniki.
-Mmm, miałam na nie ochotę, ale to może dlatego, że jestem bardzo głodna i mogłabym zjeść wszystko, za ile będą ?
-A kto powiedział, że je dostaniesz ?Naleśniki są dla grzecznych osób, skarbie-powiedziałam i cmoknęłam ustami powietrze w jej stronę.
-Ugh, Vic, no proszęęęęę- uklęknęła przede mną na zimnych kafelkach.
-No nie wiem, zastanowię się.
-Nie, to nie. Już Cię nie lubię, nigdzie z Tobą nie idę.-powiedziała, wstała z kolan, założyła sobie ręce na klatkę piersiową i się odwróciła.
-No dooobra, też dostaniesz...
-Huraa, wiedziałam, że mi się uda !!-krzyknęła, wstała i zaczęła się dziwnie ruszać, co wyglądało jakby chciało jej się mocno siku.
-Chce Ci się siku ? Przecież wiesz gdzie jest łazienka.
-Ugh, Victoria, ja tańczę, nie widzisz tego mojego talentu ?!?!?
-Jakoś nie - powiedziałam znudzonym tonem, a kiedy się odwróciłam w stronę talerzy uśmiechnęłam się pod nosem i podałam jej naleśniki, a sama się dosiadłam do stołu, po drodze biorąc moją porcję i Nutellę. Po spożytym posiłku, poszłyśmy do mojej tymczasowej, dużej sypialni i ubrałyśmy się, ja postawiłam na krótkie,czarne, jeansowe shorty z wysokim stanem, z złotymi ćwiekami i szary crop top. Do tego założyłam szare vansy, a włosy upięłam w niechlujnego koka. Dzisiaj nie będę się malować, podoba mi się moja twarz taka jaka jest. Carly zadzwoniła do Erica i spytała się gdzie jest co robi i czy chce się z nią spotkać. Narazie on nie wie, że jestem w Kanadzie. Dowie się jak mnie w końcu zobaczy. Wyszłyśmy z mojego domu, a właściwie domu Tobyego i zaczęłyśmy iść powoli w stronę parku, jest 10 minut drogi z mojego domu, więc idziemy na piechotę. Po drodze znowu gadałyśmy o różnych dziwnych i bezsensownych rzeczach. Kiedy już doszłyśmy na miejsce usiadłyśmy na wysokiej ławce, ustawionej tak, aby obserwować skaterów zmagających się z jazdą na deskorolce, rowerze lub innej rzeczy. Nagle spośród różnych, nawet przystojnych chłopaków wyłonił się Eric, OMG, jak on wygląda !! AA, najładniejszy chłopak jakiego widziałam ! Boże, gdyby nie był gejem .....dobra stop. Podchodził do nas, a kiedy zauważył mnie, jego twarz wyglądała jakby zobaczył kota jadącego w ferrari z koniem na dachu. Uśmiechnęłam się lekko do niego i wstałam, aby się z nim przywitać. Podeszłam bliżej niego i wtuliłam się w jego tors jak najmocniej umiałam i wtedy sobie uświadomiłam jak strasznie za nim tęsniłam !
-Uhm, Vic ?? Co ty tu robisz ?! Kiedy przyjechałaś? Czemu nie mówiłaś, że przyjeżdżasz ? Zrobilibyśmy z Car przyjęcie powitalne, boże .. Vic. Mogło Ci się coś stać, nienawidzę Cię.
-Tak, tak, też Cię kocham - Powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wtedy jakieś dziewczyny spojrzały się na nas z zazdrością, postanowiłam coś zrobić...
-Tak, suki, on jest mój i zawsze będzie. Macie na niego nawet nie patrzeć !! -Krzyknęłam w ich stronę, a te od razu zrobiły się czerwone i postanowiły się odwrócić i nie odzywać, dobrze dla nich. Nagle za Ericiem zauważyłam jeżdżącego na desce chłopaka, przystojnego chłopaka. Nawet bardziej niż przystojnego, czy on jest bogiem ?
-Em, Ery* , czy to twój chłopak ? -powiedziałam i w tym czasie wtrąciła się Carly.
-To Justin Bieber, nie zbliżaj się do niego na 5 metrów, jest niebezpieczny i strasznie wredny, a na dodatek codziennie śpi z inną. -Mówiąc to patrzyła się prosto na niego z wyrazem twarzy ''zabiję Cię''.
-Yeah, jest bardzo przystojny, ale jest męską dziwką. - Przytaknął jej Eric.
-Uh, czemu tacy przystojni chłopacy muszą być takimi frajerami ? -powiedziałam ze smutkiem.
-Yeah, dlaczego ?-Eric się ze mną zgodził i oboje wybuchnęliśmy donośnym śmiechem. Uwielbiam go i to jego ''gejostwo''.
*************************************************
* Ery - Zdrobnienie od ''Eric''
Cześć ! Jak wam się podoba 4 rozdział ? Mam nadzieję, ze jest znośny :0
Jak widzicie już pojawił się Justin, ale w następnym rozdziale, będzie więcej Justina, i to nie tylko jak ktoś o nim mówi, ale będzie kawałek rozdziału z punktu widzenia Justina :0
Do następnego, bye :*
-Co robisz ?-zapytała kiedy siadała na wysokim krześle barowym.
-Naleśniki.
-Mmm, miałam na nie ochotę, ale to może dlatego, że jestem bardzo głodna i mogłabym zjeść wszystko, za ile będą ?
-A kto powiedział, że je dostaniesz ?Naleśniki są dla grzecznych osób, skarbie-powiedziałam i cmoknęłam ustami powietrze w jej stronę.
-Ugh, Vic, no proszęęęęę- uklęknęła przede mną na zimnych kafelkach.
-No nie wiem, zastanowię się.
-Nie, to nie. Już Cię nie lubię, nigdzie z Tobą nie idę.-powiedziała, wstała z kolan, założyła sobie ręce na klatkę piersiową i się odwróciła.
-No dooobra, też dostaniesz...
-Huraa, wiedziałam, że mi się uda !!-krzyknęła, wstała i zaczęła się dziwnie ruszać, co wyglądało jakby chciało jej się mocno siku.
-Chce Ci się siku ? Przecież wiesz gdzie jest łazienka.
-Ugh, Victoria, ja tańczę, nie widzisz tego mojego talentu ?!?!?
-Jakoś nie - powiedziałam znudzonym tonem, a kiedy się odwróciłam w stronę talerzy uśmiechnęłam się pod nosem i podałam jej naleśniki, a sama się dosiadłam do stołu, po drodze biorąc moją porcję i Nutellę. Po spożytym posiłku, poszłyśmy do mojej tymczasowej, dużej sypialni i ubrałyśmy się, ja postawiłam na krótkie,czarne, jeansowe shorty z wysokim stanem, z złotymi ćwiekami i szary crop top. Do tego założyłam szare vansy, a włosy upięłam w niechlujnego koka. Dzisiaj nie będę się malować, podoba mi się moja twarz taka jaka jest. Carly zadzwoniła do Erica i spytała się gdzie jest co robi i czy chce się z nią spotkać. Narazie on nie wie, że jestem w Kanadzie. Dowie się jak mnie w końcu zobaczy. Wyszłyśmy z mojego domu, a właściwie domu Tobyego i zaczęłyśmy iść powoli w stronę parku, jest 10 minut drogi z mojego domu, więc idziemy na piechotę. Po drodze znowu gadałyśmy o różnych dziwnych i bezsensownych rzeczach. Kiedy już doszłyśmy na miejsce usiadłyśmy na wysokiej ławce, ustawionej tak, aby obserwować skaterów zmagających się z jazdą na deskorolce, rowerze lub innej rzeczy. Nagle spośród różnych, nawet przystojnych chłopaków wyłonił się Eric, OMG, jak on wygląda !! AA, najładniejszy chłopak jakiego widziałam ! Boże, gdyby nie był gejem .....dobra stop. Podchodził do nas, a kiedy zauważył mnie, jego twarz wyglądała jakby zobaczył kota jadącego w ferrari z koniem na dachu. Uśmiechnęłam się lekko do niego i wstałam, aby się z nim przywitać. Podeszłam bliżej niego i wtuliłam się w jego tors jak najmocniej umiałam i wtedy sobie uświadomiłam jak strasznie za nim tęsniłam !
-Uhm, Vic ?? Co ty tu robisz ?! Kiedy przyjechałaś? Czemu nie mówiłaś, że przyjeżdżasz ? Zrobilibyśmy z Car przyjęcie powitalne, boże .. Vic. Mogło Ci się coś stać, nienawidzę Cię.
-Tak, tak, też Cię kocham - Powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wtedy jakieś dziewczyny spojrzały się na nas z zazdrością, postanowiłam coś zrobić...
-Tak, suki, on jest mój i zawsze będzie. Macie na niego nawet nie patrzeć !! -Krzyknęłam w ich stronę, a te od razu zrobiły się czerwone i postanowiły się odwrócić i nie odzywać, dobrze dla nich. Nagle za Ericiem zauważyłam jeżdżącego na desce chłopaka, przystojnego chłopaka. Nawet bardziej niż przystojnego, czy on jest bogiem ?
-Em, Ery* , czy to twój chłopak ? -powiedziałam i w tym czasie wtrąciła się Carly.
-To Justin Bieber, nie zbliżaj się do niego na 5 metrów, jest niebezpieczny i strasznie wredny, a na dodatek codziennie śpi z inną. -Mówiąc to patrzyła się prosto na niego z wyrazem twarzy ''zabiję Cię''.
-Yeah, jest bardzo przystojny, ale jest męską dziwką. - Przytaknął jej Eric.
-Uh, czemu tacy przystojni chłopacy muszą być takimi frajerami ? -powiedziałam ze smutkiem.
-Yeah, dlaczego ?-Eric się ze mną zgodził i oboje wybuchnęliśmy donośnym śmiechem. Uwielbiam go i to jego ''gejostwo''.
*************************************************
* Ery - Zdrobnienie od ''Eric''
Cześć ! Jak wam się podoba 4 rozdział ? Mam nadzieję, ze jest znośny :0
Jak widzicie już pojawił się Justin, ale w następnym rozdziale, będzie więcej Justina, i to nie tylko jak ktoś o nim mówi, ale będzie kawałek rozdziału z punktu widzenia Justina :0
Do następnego, bye :*
czwartek, 14 sierpnia 2014
Chapter 3
''-A ze mną się już nie przywitasz ? Super, Twój starszy brat Cię już nie obchodzi ? Dobrze, łamiesz mi serce- usłyszałam zza Carly mojego braciszka, który usiłował być poważny.
-Ohh, Toby oczywiście, że mnie obchodzisz-puściłam Carly i podeszłam do Toby'ego, a ten mnie podniósł i przytulił-Strasznie za Tobą tęskniłam.
-Ja też za Tobą tęskniłem-powiedział, a ja jeszcze mocniej się w niego wtuliłam, mówiłam już jak ja go kocham ?''
Razem weszliśmy do domu Toby'ego, tak, Carly też, już jej się odechciało spać. Toby ma bardzo ładny dom, duży i ładnie urządzony.
-Idę się przebrac w coś wygodnego, a wy zajmijcie się popcornem i jakimś filmem, najlepiej horrorem.- krzyknęłam idąc na górę, do mojego tymczasowego pokoju. Wyciągnęłam z walizki spodnie dresowe i luźną koszulkę Tobiego, która służy mi do spania.Poczułam zapach popcornu kiedy związywałam włosy. I zrobiłam się głodna. Zeszłam powoli na dół słysząc śmiechy Car i Tobiego. Uśmiechnęłam się na myśl, że świetnie się dogadują.
-No, to co z popcornem ?-spytałam z bananem na twarzy.
-Już się robi, Toby wybrał do oglądania ''Droga bez powrotu 4''
-To dobrze, nie oglądałam 4 części. Ugh, jestem już głodna. -Zobaczyłam jak Toby wyciąga popcorn z mikrofali i odrazu się na niego ''rzuciłam'', wow, wyglądało to pysznie. A smakowało jeszcze lepiej mmm, ruszyliśmy do salonu. Toby włączył film i usiedliśmy na dużej, skórzanej kanapie, razem z poduszkami, popcornem, kocykami i shake'ami bananowymi. Ja siedziałam na środku, przytulając się w trakcie filmu do Carly i Tobiego. Po filmie usiedliśmy na podłodze i rozmawialiśmy.
-Co jest u Erica ? Nadal jest taki przystojny ? Ma chłopaka ? Pamięta o mnie ? -zadawałam pytanie po pytaniu.
-Co u niego ? Wsumie nic, tak, nadal jest taki przystojny. Nie, nie ma chłopaka. Czy pamięta o Tobie ? O boże, ty się jeszcze pytasz ? On ciągle o Tobie mówi, ciągle, wariuje bez Ciebie. -uśmiechnęłam się na jej słowa. Gadałyśmy tak całą noc.
-Dobra dzieciaki, czas spać, Carly zostaniesz u nas ? -na moje słowa Carly od razu pokiwała głową. -To świetnie, chodź na górę, do łazienki się umyć. Kiedy byłyśmy już w łazience, Carly zaczęła się rozbierać, a ja się wtedy odwróciłam.
-Możesz się już odwrócić-powiedziała kiedy była już w wannie. Ja usiadłam na zamkniętym kibelku i przypomniało mi się, że zapomniałam o ważnej (dla mnie) sprawie.
-Umm, Carly, no .. bo wiesz.. ja tak sobie myślałam ... że..no wiesz..bo
-Ugh, wyduś to z siebie w końcu kobieto !- krzyknęła na mnie.
-Chcesz zamieszkać ze mną i z Tobym ?
-Serio chcesz żebym tu zamieszkała ?-spytała się niedowierzając.
-Nie tu, moi rodzice kupili naszej trójce dom
-O boże, ty się mnie jeszcze pytasz? Jasne, że chcę!- odpowiedziała, potem kiedy się już wykąpała, ja się wykąpałam i udałyśmy się do mojego pokoju, rozmawiając o głupotach. Uwielbiam moją przyjaciółkę, jest naprawdę super. Razem mamy tyle świetnych wspomnień.. Położyłyśmy się w moim tymczasowym, dwuosobowym łóżku i poszłyśmy spać, kiedy już było jasno.
**************************************************************
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziałów, wiem, zawaliłam, bye ;*
piątek, 18 lipca 2014
Chapter 2
Kiedy się obudziłam, była idealna pora na wstanie, więc wzięłam mój bagaż podręczny i torbę i wyszłam z domu, wcześniej go zamykając, rzeczy które pakowałam w walizki dostanę w Stratford. Weszłam do mojego sprzedanego już porshe z małą walizeczką i torbą i wyruszyłam na lotnisko. Bez problemu przeszłam przez odprawę i mogłam już wejść do samolotu lecącego do Kanady. Strasznie się cieszyłam, że znowu tam będę, zapewniony mam tam już dom, będę tam mieszkała z Carly, no, jeśli się zgodzi.Chyba będzie musiała, zmuszę ją do tego. Hehs, na pewno będzie chciała. W końcu jest moją przyjaciółką. Wizja mieszkania z Carly w jednym domu, jest bardzo przekonująca. Ciekawe czy ma jakiegoś chłopaka, a może nawet nową przyjaciółkę. Nie wiem, to się zobaczy. AAA, zapomniałabym, z nami będzie też mieszkał mój starszy brat- Toby, kocham go, ale czasami jest zbyt opiekuńczy, strasznie się o mnie troszczy, nie pozwala żadnemu chłopakowi się do mnie zbliżyć, no, tylko Michael może, bo on jest gejem. Dlatego, że Toby się tak o mnie troszczy, Tomek był moim pierwszym chłopakiem, ale nawet się z nim nie całowałam. Nigdy tego nie robiłam. Chyba się trochę zdrzemnę. Kiedy się obudziłam nikogo nie było już w samolocie, tak, fajnie, że ktos raczył mnie obudzić -.- No trudno, wyszłam z samolotu i odrazu poczułam zimny wiatr na mojej skórze przyprawiający mnie o gęsią skórkę. Ze spokojem ruszyłam po odebranie mojego bagażu, kiedy już go odebrałam wezwałam taksówkę i podałam panu adres domu Toby'ego, jeszcze nie będziemy mieszkać w nowym domu, bo nie jest do końca urządzony. Po 30 minutach byłam już na miejscu, zapłaciłam taksówkarzowi, podziękowałam i ruszyłam w stronę drzwi, swoją drogą całkiem spory miał ten dom. Zauważyłam zapalone światła, czyli nie spał. Kiedy podeszłam usłyszałam jak jakaś dziewczyna krzyczy ''Nie rozumiem po co mi kazałeś tu przyjechać ! Jest późno w nocy i chciałabym spać, jestem tu od 2 godzin, a nadal nie wiem po co!!'' Potem usłyszałam jak jakiś mężczyzna mówi spokojnym głosem ''Uspokój się, nie mogę Ci powiedzieć po co tu jesteś, ale jeszcze chwilę wytrzymaj'' to był chyba Toby, dziewczyna była strasznie zdenerwowana, powiedziała, że ma tego dość i wychodzi, usłyszałam kroki i sekundę później widziałam zszokowaną Carly przede mną.
-Niespodzianka ?- pierwsza się odezwałam.
-Uhm, Vic ? Co ty tu robisz, kochanie !!- rzuciła się na mnie i strasznie mocno mnie przytulała-Ja, myślałam, że już nie wrócisz, jak ja za Tobą tęskniłam, skarbie-usłyszałam jej cichy szloch.
-Ej, kochana nie płacz, ja też za Tobą tęskniłam-w tym momencie się w nią mocno wtuliłam.
-A ze mną się już nie przywitasz ? Super, Twój starszy brat Cię już nie obchodzi ? Dobrze, łamiesz mi serce- usłyszałam zza Carly mojego braciszka, który usiłował być poważny.
-Ohh, Toby oczywiście, że mnie obchodzisz-puściłam Carly i podeszłam do Toby'ego, a ten mnie podniósł i przytulił-Strasznie za Tobą tęskniłam.
-Ja też za Tobą tęskniłem-powiedział, a ja jeszcze mocniej się w niego wtuliłam, mówiłam już jak ja go kocham ?
**********************************************************
Dodaję dzisiaj rozdział, ponieważ już dzisiaj wyjeżdżam, wiem, wiem, dopiero zaczęłam, a już będzie przerwa, przepraszam, dodam rozdział jak tylko wrócę, czyli za jakieś 6 dni ?
PRZEPRASZAM
Komentujcie :)
-Niespodzianka ?- pierwsza się odezwałam.
-Uhm, Vic ? Co ty tu robisz, kochanie !!- rzuciła się na mnie i strasznie mocno mnie przytulała-Ja, myślałam, że już nie wrócisz, jak ja za Tobą tęskniłam, skarbie-usłyszałam jej cichy szloch.
-Ej, kochana nie płacz, ja też za Tobą tęskniłam-w tym momencie się w nią mocno wtuliłam.
-A ze mną się już nie przywitasz ? Super, Twój starszy brat Cię już nie obchodzi ? Dobrze, łamiesz mi serce- usłyszałam zza Carly mojego braciszka, który usiłował być poważny.
-Ohh, Toby oczywiście, że mnie obchodzisz-puściłam Carly i podeszłam do Toby'ego, a ten mnie podniósł i przytulił-Strasznie za Tobą tęskniłam.
-Ja też za Tobą tęskniłem-powiedział, a ja jeszcze mocniej się w niego wtuliłam, mówiłam już jak ja go kocham ?
**********************************************************
Dodaję dzisiaj rozdział, ponieważ już dzisiaj wyjeżdżam, wiem, wiem, dopiero zaczęłam, a już będzie przerwa, przepraszam, dodam rozdział jak tylko wrócę, czyli za jakieś 6 dni ?
PRZEPRASZAM
Komentujcie :)
wtorek, 15 lipca 2014
Chapter 1.
Dzisiaj jest ten dzień, tak to dzisiaj wracam do Stratford, mojego miasta. W którym mieszkałam przez 15 lat, to miejsce jest moim miejscem, tak, to dzisiaj, w końcu tam wracam, po 2 latach nieobecności. Ciekawe, ile się tam zmieniło? Czy moi znajomi nadal tam są? Jak mnie przyjmą? Może wszyscy się ode mnie odwrócą? Tak strasznie dawno nie widziałam Carly, kocham ją! Carly to moja przyjaciółka, za którą mogłabym oddać życie, ona nie wie, że wracam do Stratford, myśli, że nadal jestem sobie w Polsce i układam życie z Tomkiem. Tomek jest miłym facetem, ale nam niestety nie wyszło.Obudziłam się dzisiaj z taką energią jak chyba nigdy, byłam taka szczęśliwa, wstałam poprawiając moje roztrzepane włosy i zaczęłam tańczyć. Jak debil. Kocham być debilem. Kiedy skończyłam wariować, spojrzałam na telefon *5:00*.
-O mój boże-nie mogę w to uwierzyć. 5:00? Nidy w życiu nie wstałam o tak wczesnej godzinie! Dobra Wiktoria, ogarnij się. Ugh, jak mam się ogarnąć z tak zajebistym humorem ?Wdech, wydech, wdech, wydech. Ugh, spokój Wiktoria, nic się nie dzieje, nie ? DZIEJE SIĘ, WRACAM DO STRATFORD, NIE MÓW MI, ŻE NIC SIĘ NIE DZIEJE, KIEDY JESTEM W TAKIM STANIE !!!!!! Nakrzyczałam sama na siebie w myślach i po 20 minutach byłam już w miarę spokojna.-Dobra, trzeba się umyć, Wiki. Tak, mówię sama do siebie.Wszystko ze mną ok ? Tak, a może nie ? Pieprzyć to.-poszłam do mojej małej garderoby i wzięłam stamtąd ręcznik. Wyruszyłam w stronę mojej własnej łazienki. Po drodze oczywiście zabrałam ze sobą mojego laptopa, aby nie czuł się samotny, postawiłam go na mojej toaletce, podeszłam do wanny i odkręciłam kranik, aby wanna mogła się napełnić wodą.Wróciłam do mojego laptopa, włączyłam facebooka, nic ciekawego, ask, tym bardziej, twitter, jeszcze gorzej, i tak dalej z tumblr'em, instagramem itp. Zobaczyłam, że wanna jest pełna, więc zakręciłam kranik i do wody wrzuciłam kulkę musującą do kąpieli , w laptopie włączyłam muzykę, rozebrałam się, i powoli zanurzyłam swoje już zmęczone ciało w wodzie. Jęknęłam z przyjemności, którą dawała mi gorąca woda i zapach kuli. Było mi tak dobrze, że mogłabym tam spać. W laptopie zaczęły rozbrzmiewać dźwięki kolejnej piosenki. Czy to .. tak to to ! Miley Cyrus-Who Owns My Hart, kocham to! Już nie chcę spać, chcę tańczyć! Zaczęłam kołysać biodrami w rytmie piosenki. Kiedy już się skończyła, umyłam się, włosy i ogoliłam nogi. Jeszcze chwilę poleżałam w wannie, kiedy stwierdziłam, że już pora na wyjście, sięgnęłam po ręcznik, wstałam, owinęłam się nim, i powolnymi krokami szłam w stronę wyjścia. Kiedy znalazłam się w moim pokoju, rzuciłam się na łóżko.Spojrzałam na telefon *6:30* No, nie tak strasznie. Poszłam do mojej małej garderoby i wyciągnęłam stamtąd miętową, koronkową sukienkę, która jest przed kolano, na nogi wciągnęłam czarne, cienkie, podkolanówki, dopełniłam strój czarnym, luźnym sweterkiem, złotym naszyjnikiem z napisem ''SAY WHAT ?'' i czarnymi kujonkami. Spojrzałam w lustro, tak, jest świetnie, tylko trzeba coś zrobić z moimi włosami, uśmiechnęłam się i wróciłam do łazienki, do mojej toaletki, aby zrobić coś z moimi włoskami. Rozpuściłam je, sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć moje kudełki. Ehh, są dosyć grube, więc chwilę to potrwa. Ale nie aż tak długo. Kiedy skończyłam rozczesałam je porządnie, i wzięłam z szafki lokówkę. Dzisiaj stawiam na loki z upiętą ładnie grzywką, lokowałam sobie włosy, a kiedy to przyniosło porządany efekt, skończyłam ;) Teraz trzeba sprawdzić telefon *8:30* . Mam jeszcze trochę czasu, bo samolot mam o 22:00, ale trzeba jeszcze wszystko spakować, później się pomaluję ;) Wzięłam się za moje ubrania, wyciągnęłam spod łóżka porządnie zakurzoną walizkę i zaniosłam ją do garderoby. Więc tak.. wzięłam moją malutką walizkę i spakowałam tam najpotrzebniejsze rzeczy (kilka bluzek, spodni, majtek, staników, skarpetek, ogólnie podstawowych rzeczy. Teraz wielka: sukienki pierwsze, później t-shirty, koszule, swetry, bolerka,bluzki na ramiączka, luźne bluzki, shorty, rurki,dresy, legginsy, spódnice,bluzy,kurtki, płaszcze. Koniec (tylko jak na tą walizkę) poupychałam ubrania i usiadłam na walizce. Ugh, nie chce się zapiąć, po 10 minutach walki, w końcu mi się udało. Hahahahhahah, pokonałam dziwkę, jestem najlepsza !! :) Teraz czas na mniejszą walizkę, przyciągnęłam ją do garderoby, a tą większą rzuciłam na łóżko. Do małej po kolei wrzucałam: majtki, stringi, skarpety, stopki, skarpetki do balerinek, rajstopy, staniki, topy, ramiączka do staników, szaliki itp. Przyszedł czas na największą.. buty ! Założyłam na stopy moje miętowe vansy, a resztę (szpilki, conversy, botki, kozaki, inne vansy itp.) wrzuciłam do walizki, ledwo się zmieściły, ale jestem silna i mądra, więc sobie poradziłam ;0 Teraz najmniejsza walizka, ale tym razem idziemy do łazienki, wszystkie moje prostownice, lokówki, suszarki, balsamy, kremy, perfumy, szminki, cienie do powiek, eyelinery, kredki do oczu, pudry itp wylądowały w walizce. Koniec, wreszcie ! Reszta (książki, sprzęty kuchenne, telewizory itp) są już sprzedane, tak samo jak mieszkanie, tylko łóżko zostawiam, popatrzyłam na telefon *17:00* jeszcze chwilkę się zdrzemnę i będzie super ;)
-O mój boże-nie mogę w to uwierzyć. 5:00? Nidy w życiu nie wstałam o tak wczesnej godzinie! Dobra Wiktoria, ogarnij się. Ugh, jak mam się ogarnąć z tak zajebistym humorem ?Wdech, wydech, wdech, wydech. Ugh, spokój Wiktoria, nic się nie dzieje, nie ? DZIEJE SIĘ, WRACAM DO STRATFORD, NIE MÓW MI, ŻE NIC SIĘ NIE DZIEJE, KIEDY JESTEM W TAKIM STANIE !!!!!! Nakrzyczałam sama na siebie w myślach i po 20 minutach byłam już w miarę spokojna.-Dobra, trzeba się umyć, Wiki. Tak, mówię sama do siebie.Wszystko ze mną ok ? Tak, a może nie ? Pieprzyć to.-poszłam do mojej małej garderoby i wzięłam stamtąd ręcznik. Wyruszyłam w stronę mojej własnej łazienki. Po drodze oczywiście zabrałam ze sobą mojego laptopa, aby nie czuł się samotny, postawiłam go na mojej toaletce, podeszłam do wanny i odkręciłam kranik, aby wanna mogła się napełnić wodą.Wróciłam do mojego laptopa, włączyłam facebooka, nic ciekawego, ask, tym bardziej, twitter, jeszcze gorzej, i tak dalej z tumblr'em, instagramem itp. Zobaczyłam, że wanna jest pełna, więc zakręciłam kranik i do wody wrzuciłam kulkę musującą do kąpieli , w laptopie włączyłam muzykę, rozebrałam się, i powoli zanurzyłam swoje już zmęczone ciało w wodzie. Jęknęłam z przyjemności, którą dawała mi gorąca woda i zapach kuli. Było mi tak dobrze, że mogłabym tam spać. W laptopie zaczęły rozbrzmiewać dźwięki kolejnej piosenki. Czy to .. tak to to ! Miley Cyrus-Who Owns My Hart, kocham to! Już nie chcę spać, chcę tańczyć! Zaczęłam kołysać biodrami w rytmie piosenki. Kiedy już się skończyła, umyłam się, włosy i ogoliłam nogi. Jeszcze chwilę poleżałam w wannie, kiedy stwierdziłam, że już pora na wyjście, sięgnęłam po ręcznik, wstałam, owinęłam się nim, i powolnymi krokami szłam w stronę wyjścia. Kiedy znalazłam się w moim pokoju, rzuciłam się na łóżko.Spojrzałam na telefon *6:30* No, nie tak strasznie. Poszłam do mojej małej garderoby i wyciągnęłam stamtąd miętową, koronkową sukienkę, która jest przed kolano, na nogi wciągnęłam czarne, cienkie, podkolanówki, dopełniłam strój czarnym, luźnym sweterkiem, złotym naszyjnikiem z napisem ''SAY WHAT ?'' i czarnymi kujonkami. Spojrzałam w lustro, tak, jest świetnie, tylko trzeba coś zrobić z moimi włosami, uśmiechnęłam się i wróciłam do łazienki, do mojej toaletki, aby zrobić coś z moimi włoskami. Rozpuściłam je, sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć moje kudełki. Ehh, są dosyć grube, więc chwilę to potrwa. Ale nie aż tak długo. Kiedy skończyłam rozczesałam je porządnie, i wzięłam z szafki lokówkę. Dzisiaj stawiam na loki z upiętą ładnie grzywką, lokowałam sobie włosy, a kiedy to przyniosło porządany efekt, skończyłam ;) Teraz trzeba sprawdzić telefon *8:30* . Mam jeszcze trochę czasu, bo samolot mam o 22:00, ale trzeba jeszcze wszystko spakować, później się pomaluję ;) Wzięłam się za moje ubrania, wyciągnęłam spod łóżka porządnie zakurzoną walizkę i zaniosłam ją do garderoby. Więc tak.. wzięłam moją malutką walizkę i spakowałam tam najpotrzebniejsze rzeczy (kilka bluzek, spodni, majtek, staników, skarpetek, ogólnie podstawowych rzeczy. Teraz wielka: sukienki pierwsze, później t-shirty, koszule, swetry, bolerka,bluzki na ramiączka, luźne bluzki, shorty, rurki,dresy, legginsy, spódnice,bluzy,kurtki, płaszcze. Koniec (tylko jak na tą walizkę) poupychałam ubrania i usiadłam na walizce. Ugh, nie chce się zapiąć, po 10 minutach walki, w końcu mi się udało. Hahahahhahah, pokonałam dziwkę, jestem najlepsza !! :) Teraz czas na mniejszą walizkę, przyciągnęłam ją do garderoby, a tą większą rzuciłam na łóżko. Do małej po kolei wrzucałam: majtki, stringi, skarpety, stopki, skarpetki do balerinek, rajstopy, staniki, topy, ramiączka do staników, szaliki itp. Przyszedł czas na największą.. buty ! Założyłam na stopy moje miętowe vansy, a resztę (szpilki, conversy, botki, kozaki, inne vansy itp.) wrzuciłam do walizki, ledwo się zmieściły, ale jestem silna i mądra, więc sobie poradziłam ;0 Teraz najmniejsza walizka, ale tym razem idziemy do łazienki, wszystkie moje prostownice, lokówki, suszarki, balsamy, kremy, perfumy, szminki, cienie do powiek, eyelinery, kredki do oczu, pudry itp wylądowały w walizce. Koniec, wreszcie ! Reszta (książki, sprzęty kuchenne, telewizory itp) są już sprzedane, tak samo jak mieszkanie, tylko łóżko zostawiam, popatrzyłam na telefon *17:00* jeszcze chwilkę się zdrzemnę i będzie super ;)
Heroes ;)
Justin Bieber (17)-zwyczajny, ale bardzo niegrzeczny chłopak, kłopoty to jego drugie imię. Mimo swojego młodego wieku zamieszany jest w morderstwa, kradzieże na dużą skalę, porwania. Jest bardzo popularny, nie wierzy w miłość i codziennie sypia z inną dziewczyną. Co się stanie kiedy pozna Victorię, czy ona będzie w niebezpieczeństwie ?
Victoria Brown (17)- grzeczna dziewczynka, nigdy się nie całowała, rzadko chodzi na imprezy, a jeśli już to z pilnującym jej starszym bratem, nigdy nie paliła, nie piła i nie brała narkotyków. Razem z
przyjaciółmi świetnie żyje, ale bardzo grzecznie. Może kiedy pozna Justina wszystko się zmieni ?
Toby Brown (20)- Brat Victorii, wróg Biebera.
Carly Jonson (17)- przyjaciółka Vic, zakochana w Tobym.
Eric Smith (17)- przyjaciel Victorii i Carly.
Kevin Roberts (17)- przyjaciel Justina.
Jacob Wilson (18)- Przyjaciel Justina.
Victoria Brown (17)- grzeczna dziewczynka, nigdy się nie całowała, rzadko chodzi na imprezy, a jeśli już to z pilnującym jej starszym bratem, nigdy nie paliła, nie piła i nie brała narkotyków. Razem z
przyjaciółmi świetnie żyje, ale bardzo grzecznie. Może kiedy pozna Justina wszystko się zmieni ?
Toby Brown (20)- Brat Victorii, wróg Biebera.
Carly Jonson (17)- przyjaciółka Vic, zakochana w Tobym.
Eric Smith (17)- przyjaciel Victorii i Carly.
Kevin Roberts (17)- przyjaciel Justina.
Jacob Wilson (18)- Przyjaciel Justina.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)





