Kiedy się obudziłam, była idealna pora na wstanie, więc wzięłam mój bagaż podręczny i torbę i wyszłam z domu, wcześniej go zamykając, rzeczy które pakowałam w walizki dostanę w Stratford. Weszłam do mojego sprzedanego już porshe z małą walizeczką i torbą i wyruszyłam na lotnisko. Bez problemu przeszłam przez odprawę i mogłam już wejść do samolotu lecącego do Kanady. Strasznie się cieszyłam, że znowu tam będę, zapewniony mam tam już dom, będę tam mieszkała z Carly, no, jeśli się zgodzi.Chyba będzie musiała, zmuszę ją do tego. Hehs, na pewno będzie chciała. W końcu jest moją przyjaciółką. Wizja mieszkania z Carly w jednym domu, jest bardzo przekonująca. Ciekawe czy ma jakiegoś chłopaka, a może nawet nową przyjaciółkę. Nie wiem, to się zobaczy. AAA, zapomniałabym, z nami będzie też mieszkał mój starszy brat- Toby, kocham go, ale czasami jest zbyt opiekuńczy, strasznie się o mnie troszczy, nie pozwala żadnemu chłopakowi się do mnie zbliżyć, no, tylko Michael może, bo on jest gejem. Dlatego, że Toby się tak o mnie troszczy, Tomek był moim pierwszym chłopakiem, ale nawet się z nim nie całowałam. Nigdy tego nie robiłam. Chyba się trochę zdrzemnę. Kiedy się obudziłam nikogo nie było już w samolocie, tak, fajnie, że ktos raczył mnie obudzić -.- No trudno, wyszłam z samolotu i odrazu poczułam zimny wiatr na mojej skórze przyprawiający mnie o gęsią skórkę. Ze spokojem ruszyłam po odebranie mojego bagażu, kiedy już go odebrałam wezwałam taksówkę i podałam panu adres domu Toby'ego, jeszcze nie będziemy mieszkać w nowym domu, bo nie jest do końca urządzony. Po 30 minutach byłam już na miejscu, zapłaciłam taksówkarzowi, podziękowałam i ruszyłam w stronę drzwi, swoją drogą całkiem spory miał ten dom. Zauważyłam zapalone światła, czyli nie spał. Kiedy podeszłam usłyszałam jak jakaś dziewczyna krzyczy ''Nie rozumiem po co mi kazałeś tu przyjechać ! Jest późno w nocy i chciałabym spać, jestem tu od 2 godzin, a nadal nie wiem po co!!'' Potem usłyszałam jak jakiś mężczyzna mówi spokojnym głosem ''Uspokój się, nie mogę Ci powiedzieć po co tu jesteś, ale jeszcze chwilę wytrzymaj'' to był chyba Toby, dziewczyna była strasznie zdenerwowana, powiedziała, że ma tego dość i wychodzi, usłyszałam kroki i sekundę później widziałam zszokowaną Carly przede mną.
-Niespodzianka ?- pierwsza się odezwałam.
-Uhm, Vic ? Co ty tu robisz, kochanie !!- rzuciła się na mnie i strasznie mocno mnie przytulała-Ja, myślałam, że już nie wrócisz, jak ja za Tobą tęskniłam, skarbie-usłyszałam jej cichy szloch.
-Ej, kochana nie płacz, ja też za Tobą tęskniłam-w tym momencie się w nią mocno wtuliłam.
-A ze mną się już nie przywitasz ? Super, Twój starszy brat Cię już nie obchodzi ? Dobrze, łamiesz mi serce- usłyszałam zza Carly mojego braciszka, który usiłował być poważny.
-Ohh, Toby oczywiście, że mnie obchodzisz-puściłam Carly i podeszłam do Toby'ego, a ten mnie podniósł i przytulił-Strasznie za Tobą tęskniłam.
-Ja też za Tobą tęskniłem-powiedział, a ja jeszcze mocniej się w niego wtuliłam, mówiłam już jak ja go kocham ?
**********************************************************
Dodaję dzisiaj rozdział, ponieważ już dzisiaj wyjeżdżam, wiem, wiem, dopiero zaczęłam, a już będzie przerwa, przepraszam, dodam rozdział jak tylko wrócę, czyli za jakieś 6 dni ?
PRZEPRASZAM
Komentujcie :)
piątek, 18 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Chapter 1.
Dzisiaj jest ten dzień, tak to dzisiaj wracam do Stratford, mojego miasta. W którym mieszkałam przez 15 lat, to miejsce jest moim miejscem, tak, to dzisiaj, w końcu tam wracam, po 2 latach nieobecności. Ciekawe, ile się tam zmieniło? Czy moi znajomi nadal tam są? Jak mnie przyjmą? Może wszyscy się ode mnie odwrócą? Tak strasznie dawno nie widziałam Carly, kocham ją! Carly to moja przyjaciółka, za którą mogłabym oddać życie, ona nie wie, że wracam do Stratford, myśli, że nadal jestem sobie w Polsce i układam życie z Tomkiem. Tomek jest miłym facetem, ale nam niestety nie wyszło.Obudziłam się dzisiaj z taką energią jak chyba nigdy, byłam taka szczęśliwa, wstałam poprawiając moje roztrzepane włosy i zaczęłam tańczyć. Jak debil. Kocham być debilem. Kiedy skończyłam wariować, spojrzałam na telefon *5:00*.
-O mój boże-nie mogę w to uwierzyć. 5:00? Nidy w życiu nie wstałam o tak wczesnej godzinie! Dobra Wiktoria, ogarnij się. Ugh, jak mam się ogarnąć z tak zajebistym humorem ?Wdech, wydech, wdech, wydech. Ugh, spokój Wiktoria, nic się nie dzieje, nie ? DZIEJE SIĘ, WRACAM DO STRATFORD, NIE MÓW MI, ŻE NIC SIĘ NIE DZIEJE, KIEDY JESTEM W TAKIM STANIE !!!!!! Nakrzyczałam sama na siebie w myślach i po 20 minutach byłam już w miarę spokojna.-Dobra, trzeba się umyć, Wiki. Tak, mówię sama do siebie.Wszystko ze mną ok ? Tak, a może nie ? Pieprzyć to.-poszłam do mojej małej garderoby i wzięłam stamtąd ręcznik. Wyruszyłam w stronę mojej własnej łazienki. Po drodze oczywiście zabrałam ze sobą mojego laptopa, aby nie czuł się samotny, postawiłam go na mojej toaletce, podeszłam do wanny i odkręciłam kranik, aby wanna mogła się napełnić wodą.Wróciłam do mojego laptopa, włączyłam facebooka, nic ciekawego, ask, tym bardziej, twitter, jeszcze gorzej, i tak dalej z tumblr'em, instagramem itp. Zobaczyłam, że wanna jest pełna, więc zakręciłam kranik i do wody wrzuciłam kulkę musującą do kąpieli , w laptopie włączyłam muzykę, rozebrałam się, i powoli zanurzyłam swoje już zmęczone ciało w wodzie. Jęknęłam z przyjemności, którą dawała mi gorąca woda i zapach kuli. Było mi tak dobrze, że mogłabym tam spać. W laptopie zaczęły rozbrzmiewać dźwięki kolejnej piosenki. Czy to .. tak to to ! Miley Cyrus-Who Owns My Hart, kocham to! Już nie chcę spać, chcę tańczyć! Zaczęłam kołysać biodrami w rytmie piosenki. Kiedy już się skończyła, umyłam się, włosy i ogoliłam nogi. Jeszcze chwilę poleżałam w wannie, kiedy stwierdziłam, że już pora na wyjście, sięgnęłam po ręcznik, wstałam, owinęłam się nim, i powolnymi krokami szłam w stronę wyjścia. Kiedy znalazłam się w moim pokoju, rzuciłam się na łóżko.Spojrzałam na telefon *6:30* No, nie tak strasznie. Poszłam do mojej małej garderoby i wyciągnęłam stamtąd miętową, koronkową sukienkę, która jest przed kolano, na nogi wciągnęłam czarne, cienkie, podkolanówki, dopełniłam strój czarnym, luźnym sweterkiem, złotym naszyjnikiem z napisem ''SAY WHAT ?'' i czarnymi kujonkami. Spojrzałam w lustro, tak, jest świetnie, tylko trzeba coś zrobić z moimi włosami, uśmiechnęłam się i wróciłam do łazienki, do mojej toaletki, aby zrobić coś z moimi włoskami. Rozpuściłam je, sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć moje kudełki. Ehh, są dosyć grube, więc chwilę to potrwa. Ale nie aż tak długo. Kiedy skończyłam rozczesałam je porządnie, i wzięłam z szafki lokówkę. Dzisiaj stawiam na loki z upiętą ładnie grzywką, lokowałam sobie włosy, a kiedy to przyniosło porządany efekt, skończyłam ;) Teraz trzeba sprawdzić telefon *8:30* . Mam jeszcze trochę czasu, bo samolot mam o 22:00, ale trzeba jeszcze wszystko spakować, później się pomaluję ;) Wzięłam się za moje ubrania, wyciągnęłam spod łóżka porządnie zakurzoną walizkę i zaniosłam ją do garderoby. Więc tak.. wzięłam moją malutką walizkę i spakowałam tam najpotrzebniejsze rzeczy (kilka bluzek, spodni, majtek, staników, skarpetek, ogólnie podstawowych rzeczy. Teraz wielka: sukienki pierwsze, później t-shirty, koszule, swetry, bolerka,bluzki na ramiączka, luźne bluzki, shorty, rurki,dresy, legginsy, spódnice,bluzy,kurtki, płaszcze. Koniec (tylko jak na tą walizkę) poupychałam ubrania i usiadłam na walizce. Ugh, nie chce się zapiąć, po 10 minutach walki, w końcu mi się udało. Hahahahhahah, pokonałam dziwkę, jestem najlepsza !! :) Teraz czas na mniejszą walizkę, przyciągnęłam ją do garderoby, a tą większą rzuciłam na łóżko. Do małej po kolei wrzucałam: majtki, stringi, skarpety, stopki, skarpetki do balerinek, rajstopy, staniki, topy, ramiączka do staników, szaliki itp. Przyszedł czas na największą.. buty ! Założyłam na stopy moje miętowe vansy, a resztę (szpilki, conversy, botki, kozaki, inne vansy itp.) wrzuciłam do walizki, ledwo się zmieściły, ale jestem silna i mądra, więc sobie poradziłam ;0 Teraz najmniejsza walizka, ale tym razem idziemy do łazienki, wszystkie moje prostownice, lokówki, suszarki, balsamy, kremy, perfumy, szminki, cienie do powiek, eyelinery, kredki do oczu, pudry itp wylądowały w walizce. Koniec, wreszcie ! Reszta (książki, sprzęty kuchenne, telewizory itp) są już sprzedane, tak samo jak mieszkanie, tylko łóżko zostawiam, popatrzyłam na telefon *17:00* jeszcze chwilkę się zdrzemnę i będzie super ;)
-O mój boże-nie mogę w to uwierzyć. 5:00? Nidy w życiu nie wstałam o tak wczesnej godzinie! Dobra Wiktoria, ogarnij się. Ugh, jak mam się ogarnąć z tak zajebistym humorem ?Wdech, wydech, wdech, wydech. Ugh, spokój Wiktoria, nic się nie dzieje, nie ? DZIEJE SIĘ, WRACAM DO STRATFORD, NIE MÓW MI, ŻE NIC SIĘ NIE DZIEJE, KIEDY JESTEM W TAKIM STANIE !!!!!! Nakrzyczałam sama na siebie w myślach i po 20 minutach byłam już w miarę spokojna.-Dobra, trzeba się umyć, Wiki. Tak, mówię sama do siebie.Wszystko ze mną ok ? Tak, a może nie ? Pieprzyć to.-poszłam do mojej małej garderoby i wzięłam stamtąd ręcznik. Wyruszyłam w stronę mojej własnej łazienki. Po drodze oczywiście zabrałam ze sobą mojego laptopa, aby nie czuł się samotny, postawiłam go na mojej toaletce, podeszłam do wanny i odkręciłam kranik, aby wanna mogła się napełnić wodą.Wróciłam do mojego laptopa, włączyłam facebooka, nic ciekawego, ask, tym bardziej, twitter, jeszcze gorzej, i tak dalej z tumblr'em, instagramem itp. Zobaczyłam, że wanna jest pełna, więc zakręciłam kranik i do wody wrzuciłam kulkę musującą do kąpieli , w laptopie włączyłam muzykę, rozebrałam się, i powoli zanurzyłam swoje już zmęczone ciało w wodzie. Jęknęłam z przyjemności, którą dawała mi gorąca woda i zapach kuli. Było mi tak dobrze, że mogłabym tam spać. W laptopie zaczęły rozbrzmiewać dźwięki kolejnej piosenki. Czy to .. tak to to ! Miley Cyrus-Who Owns My Hart, kocham to! Już nie chcę spać, chcę tańczyć! Zaczęłam kołysać biodrami w rytmie piosenki. Kiedy już się skończyła, umyłam się, włosy i ogoliłam nogi. Jeszcze chwilę poleżałam w wannie, kiedy stwierdziłam, że już pora na wyjście, sięgnęłam po ręcznik, wstałam, owinęłam się nim, i powolnymi krokami szłam w stronę wyjścia. Kiedy znalazłam się w moim pokoju, rzuciłam się na łóżko.Spojrzałam na telefon *6:30* No, nie tak strasznie. Poszłam do mojej małej garderoby i wyciągnęłam stamtąd miętową, koronkową sukienkę, która jest przed kolano, na nogi wciągnęłam czarne, cienkie, podkolanówki, dopełniłam strój czarnym, luźnym sweterkiem, złotym naszyjnikiem z napisem ''SAY WHAT ?'' i czarnymi kujonkami. Spojrzałam w lustro, tak, jest świetnie, tylko trzeba coś zrobić z moimi włosami, uśmiechnęłam się i wróciłam do łazienki, do mojej toaletki, aby zrobić coś z moimi włoskami. Rozpuściłam je, sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć moje kudełki. Ehh, są dosyć grube, więc chwilę to potrwa. Ale nie aż tak długo. Kiedy skończyłam rozczesałam je porządnie, i wzięłam z szafki lokówkę. Dzisiaj stawiam na loki z upiętą ładnie grzywką, lokowałam sobie włosy, a kiedy to przyniosło porządany efekt, skończyłam ;) Teraz trzeba sprawdzić telefon *8:30* . Mam jeszcze trochę czasu, bo samolot mam o 22:00, ale trzeba jeszcze wszystko spakować, później się pomaluję ;) Wzięłam się za moje ubrania, wyciągnęłam spod łóżka porządnie zakurzoną walizkę i zaniosłam ją do garderoby. Więc tak.. wzięłam moją malutką walizkę i spakowałam tam najpotrzebniejsze rzeczy (kilka bluzek, spodni, majtek, staników, skarpetek, ogólnie podstawowych rzeczy. Teraz wielka: sukienki pierwsze, później t-shirty, koszule, swetry, bolerka,bluzki na ramiączka, luźne bluzki, shorty, rurki,dresy, legginsy, spódnice,bluzy,kurtki, płaszcze. Koniec (tylko jak na tą walizkę) poupychałam ubrania i usiadłam na walizce. Ugh, nie chce się zapiąć, po 10 minutach walki, w końcu mi się udało. Hahahahhahah, pokonałam dziwkę, jestem najlepsza !! :) Teraz czas na mniejszą walizkę, przyciągnęłam ją do garderoby, a tą większą rzuciłam na łóżko. Do małej po kolei wrzucałam: majtki, stringi, skarpety, stopki, skarpetki do balerinek, rajstopy, staniki, topy, ramiączka do staników, szaliki itp. Przyszedł czas na największą.. buty ! Założyłam na stopy moje miętowe vansy, a resztę (szpilki, conversy, botki, kozaki, inne vansy itp.) wrzuciłam do walizki, ledwo się zmieściły, ale jestem silna i mądra, więc sobie poradziłam ;0 Teraz najmniejsza walizka, ale tym razem idziemy do łazienki, wszystkie moje prostownice, lokówki, suszarki, balsamy, kremy, perfumy, szminki, cienie do powiek, eyelinery, kredki do oczu, pudry itp wylądowały w walizce. Koniec, wreszcie ! Reszta (książki, sprzęty kuchenne, telewizory itp) są już sprzedane, tak samo jak mieszkanie, tylko łóżko zostawiam, popatrzyłam na telefon *17:00* jeszcze chwilkę się zdrzemnę i będzie super ;)
Heroes ;)
Justin Bieber (17)-zwyczajny, ale bardzo niegrzeczny chłopak, kłopoty to jego drugie imię. Mimo swojego młodego wieku zamieszany jest w morderstwa, kradzieże na dużą skalę, porwania. Jest bardzo popularny, nie wierzy w miłość i codziennie sypia z inną dziewczyną. Co się stanie kiedy pozna Victorię, czy ona będzie w niebezpieczeństwie ?
Victoria Brown (17)- grzeczna dziewczynka, nigdy się nie całowała, rzadko chodzi na imprezy, a jeśli już to z pilnującym jej starszym bratem, nigdy nie paliła, nie piła i nie brała narkotyków. Razem z
przyjaciółmi świetnie żyje, ale bardzo grzecznie. Może kiedy pozna Justina wszystko się zmieni ?
Toby Brown (20)- Brat Victorii, wróg Biebera.
Carly Jonson (17)- przyjaciółka Vic, zakochana w Tobym.
Eric Smith (17)- przyjaciel Victorii i Carly.
Kevin Roberts (17)- przyjaciel Justina.
Jacob Wilson (18)- Przyjaciel Justina.
Victoria Brown (17)- grzeczna dziewczynka, nigdy się nie całowała, rzadko chodzi na imprezy, a jeśli już to z pilnującym jej starszym bratem, nigdy nie paliła, nie piła i nie brała narkotyków. Razem z
przyjaciółmi świetnie żyje, ale bardzo grzecznie. Może kiedy pozna Justina wszystko się zmieni ?
Toby Brown (20)- Brat Victorii, wróg Biebera.
Carly Jonson (17)- przyjaciółka Vic, zakochana w Tobym.
Eric Smith (17)- przyjaciel Victorii i Carly.
Kevin Roberts (17)- przyjaciel Justina.
Jacob Wilson (18)- Przyjaciel Justina.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)





